• Wpisów: 513
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 44 dni temu, 18:03
  • Licznik odwiedzin: 15 466 / 3191 dni
 
wampirzyca
 
Dziś miało być o kolejnej książce z wampirami w tle, ale.... wróciłam do domu po opiece nad Kosmitą, wstawiłam obiad i pranie, a w tle puściłam TV. Los chciał (bo programu tego kanału nigdzie nie ma :( ), że trafiłam na film bollywoodzki, gdzie sparaliżowany magik walczy o prawo do eutanazji.

(Tak, wiem - Jak bollywood może poruszać temat eutanazji, przecież to zawsze love story i happy ending. Otóż moi drodzy nie zawsze. Nie zawsze jest happy end. Są filmy gdzie utwory pchają akcję do przodu jak w historii pewnej poetki, gdzie pominięcie ich sprawia że tracimy wątek narracji; są filmy gdzie utwory są tłem, bez tańczenia, jak w historii o zamachowcach samobójcach czy filmie ukazującym życie modelek high fashion; wreszcie są filmy jak "Magik" gdzie utwory, a w zasadzie jeden motyw muzyczny, pojawia się w retrospekcjii, gdy bohater wspomina czasy gdy był w pełni sprawny).

Tytułowy "Magik" to Ethan Mascarenhas grany przez Hrithika Roshana, jego wieloletnią pielęgniarkę Sofii D'Souza gra Aishwarya Rai (ci, co interesują się konkursami piękności wiedzą, że jest to była Miss Świata).
Magik był mistrzem iluzji, najlepszym w swoim fachu, niestety w pewnym momencie swojej kariery uległ tragicznemu wypadkowi i w chwili gdy film się zaczyna, dowiadujemy się, że jest sparaliżowany od głowy w dół od blisko czternastu lat. Z pomocą swojej pielęgniarki (która przełącza klawisze, płyty, rozmówców itd. itp.) prowadzi cieszący się dużą popularnością program radiowy.Jednak życie w ciągłej zależności od innych go męczy i pewnego dnia prosi swoją przyjaciółkę - Devyani Dutta - prawniczkę, by wystąpiła do sądu o zgodę na eutanazję (w Indiach, jak i u nas jest to nielegalne).
Rusza bardzo medialny proces sądowy, a my śledzimy rozwój sytuacji poznając historie z przeszłości Ethana. Sędzia nie jest w stanie podjąć decyzji na pierwszej rozprawie, a Magik w swoim programie przeprowadza plebiscyt "Tak czy nie dla eutanazji". Przeważają głosy na "nie" przy dwóch głosach na "tak". (pochodzących od byłej dziewczyny i osoby, która, tragiczny w skutkach dla Magika, wypadek spowodowała)
Koniec procesu, sędzia nie wydaje zgody na eutanazję powołując się na boskie prawo do życia, a Magik stara się pogodzić z decyzją sędziego. I w sumie tu film mógłby się skończyć, ale z propozycją pomocy w samobójstwie wychodzi pielęgniarka, która przez cały film była największym przeciwnikiem pomysłu swojego pracodawcy. Film kończy się przyjęciem z okazji ostatniego dnia życia...

Przyznaję, że oglądałam go jak zaczarowana, znów coś z zewnątrz (ten film) sprawiło, że bardziej doceniłam to co mam.
Doceniłam że mogę chodzić (choć po operacji grudniowej, gdy "dojście do siebie" zajęło mi blisko miesiąc, przekonałam się że to trudne). Doceniłam poranny ból po uderzeniu się w łóżko, bo to znaczy że czuję (co z tego, że będę mieć siniaka).
Ale też utwierdził mnie w przekonaniu, że gdyby mi przydarzyło się to co Magikowi, to od razu mnie dobijcie, bo to nie życie, a egzystencja...
Na całe szczęście X. myśli tak jak ja....
A wy? Co byście zrobili lub chcielibyście by zrobiono?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.