• Wpisów: 513
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 97 dni temu, 18:03
  • Licznik odwiedzin: 15 471 / 3245 dni
 
wampirzyca
 
Dziś offtopic. Ci co mnie znają, wiedzą że im więcej ofiar i im bardziej widowiskowo 'schodzą' z tego świata, tym bardziej drążę temat...

Dziś w tym temacie - Titanic - nie trzeba nikogo uświadamiać o tragedii tego statku (dzięki bogom, nie żyjemy w Stanach, gdzie zdarzają się odpowiedzi w stylu "sądziłam, że Europa to kraj" :) ).

Więc przejdźmy do książki Walter'a Lorda :)

Płynęłam Titanic'iem. Super napisana książka, nie licząc wstępu do wstępu do wstępu - ten właściwy ma niecały akapit w którym autor wspomina o zapomnianej książce "Daremność"- gdzie w trakcie dziewiczego rejsu statek uważany za niezatapialny tonie, zabierając z sobą większość pasażerów.

W "Pamiętnej nocy" trafiamy w sam środek wydarzeń. Możemy się poczuć jak pełniący wachtę marynarze, dostrzegający górę lodową; jak pasażerowie pierwszej klasy sądzący, że prawdopodobnie w kuchni doszło do wypadku; jak pasażerowie drugiej klasy podejrzewający przemeblowanie w jednej z sal ogólnodostępnych; jak pasażerowie trzeciej klasy - wypadający z łóżek; w końcu jak palacze uciekający z kotłowni za których plecami przy dźwięku alarmu z hukiem zamykają się grodzie wodoszczelne.
Zwiedzamy statek, wraz z poszczególnymi pasażerami, słyszymy kłótnię radiooperatorów na linii Titanic-Californian, która kończy się tragicznie jako, że statek znajdujący się najbliżej (16km) przybywa po tym jak Carpathia podjęła wszystkich ocalałych (po przebyciu w czasie 4h dystansu blisko 150km).
Widzimy jak piękna gwieździsta, acz bezksiężycowa noc sprawia figla ludzkiemu oku.
Wreszcie udziela nam się determinacja kapitana Carpathii, który każe na odciąć ogrzewanie i ciepłą wodę i całą parę dostępną parę tłoczyć do silników, podczas gdy statek rozwija prędkości o które załoga go nawet nie podejrzewała, nie zwracając uwagi na góry lodowe które przecież i jego mogą zatopić.
Udziela nam się również chęć ratowania, tych dla których zabrakło miejsca w łodziach czy ratowania własnego życia podczas balansowania ciałem na odwróconej do góry dnem szalupie.

Niezwykle plastycznie opisana ostatnia noc, statku na którym podziały klasowe po raz ostatni tak intensywnie dały o sobie znać, napisana na podstawie rozmów z 65 osobami które katastrofę przeżyły oraz dokumentach udostępnionych przez ich rodziny, a także aktach ze śledztw amerykańskich i brytyjskich. Zdecydowanie warta przeczytania.
titanic.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.